Lexus IS 250 - AUTO TEST

Posted by on piątek sierpnia 29, 2008

Ekspresyjny “gość”

czas trwania testu: 11-19.08.2008
test na dystansie: 3219 km

Testowany IS to kolejny już testowany przez nas model. Tym razem w najbogatszym wydaniu i z benzynową jednostką napędową. Sprawdźmy więc, czym potrafi nas jeszcze zaskoczyć i czy wart jest swojej ceny. Czy lepiej wybrać oszczędnego diesla czy mocniejszą, aczkolwiek mniej oszczędną benzynę? Przekonajmy się sami.

STYLISTYKA

Finezyjne wzornictwo modelu IS widoczne jest w projekcie nadwozia. Mowa o pewnych liniach zestawionych z niekonwencjonalnymi wypukłościami i przetłoczniami. Nowy IS jest o 90 mm dłuższy i o 75 mm szerszy od swojego poprzednika. Dzięki temu zabiegowi auto nabrało sportowego zacięcia, a cała konstrukcja wydaje się być bardziej masywna. Agresywny charakter IS’a podkreśla chromowany grill z logiem marki.

Ostre kształty biksenonowych reflektorów przednich (wykorzystujących system Intelligent Adaptive Front-lighting System (I-AFS) umożliwiający 15-stopniową zmianę ustawienia świateł) zaczerpniętych z projektu LF-S, w komplecie z solidnym zderzakiem, w który wbudowano w dość nietuzinkowy sposób światła przeciwmgielne oraz specyficzny kształt maski robią wrażenie jakby auto patrzyło na nas złowrogo. Muskulatura IS’a zaznacza się poprzez rozległą powierzchnię linii bocznej załamanej jedynie pod poziomem szyb ozdobionych wokół chromem. W tym miejscu szczególnie uzewnętrznia się krasa Lexusa. Intrygującym widokiem są nowe, sportowe lusterka boczne zamontowane w drzwiach. Kształt tylnych słupków przybrał formę charakterystycznego dla wzornictwa marki zwrotu.

Japońska symbolika wykreowała w ten sposób nową wymowę dynamizmu. Sferyczny profil dachu podkreśla aerodynamiczne właściwości samochodu. Przetłoczenia na boku auta nadały również kształt reflektorom tylnym oraz urozmaiciły projekt klapy bagażnika. Warty uwagi staje się też ogromny i solidny zderzak z dwoma chromowanymi wydechami, który nakreśla potencjał IS’a. Zainstalowano w nim również czujniki cofania. Z tyłu widnieje dodatkowe światło stopu typu LED. Siedemnastocalowe felgi ze stopu metali lekkich eksponują poniekąd elegancję i potwierdzają japońską teorię o prostocie i dbałości o detale.

Artyzm projektu w testowanym samochodzie akcentuje czarny lakier. IS jest niepodważalnie luksusem w mniejszym rozmiarze.

WNĘTRZE

Niebagatelnym elementem koncepcji L - Finesse jest estetyka i perfekcja wykonania. Wykonanie IS’a można porównać do sztuk pięknych. Skrupulatność realizacji projektu zapunktowała rozbudzeniem w użytkownikach sensorycznych emocji. Wsiadając do nowego IS’a mamy wrażenie jakby auto poprzez swój wdzięk i wyrafinowanie posiadało indywidualnego ducha, wypełnionego po brzegi namiętnością. Wnętrze, po prostu się podoba. Lexus nie musi zatem na siłę szukać miłośników.

Po pierwszym kontakcie z IS’em rodzi się miłość do piękna. Model ten potrafi zaczarować i posiada to coś, coś czego brak niemieckim konkurentom. Poczynając od wyglądu, zauważamy we wnętrzu jasną, elegancką skórę pokrywają nie tylko siedzenia, ale również drzwi oraz część deski rozdzielczej. Wysokiej klasy materiałem jest również drewno, lakierowane kilkoma warstwami, zdobiące drzwi oraz schowki w tunelu środkowym. Ponadto z całością ładnie komponują się chromowane elementy tj. klamki. Ze strony technicznej Lexus cieszy się wyjątkowym uznaniem. Konsola środkowa jest wręcz intuicyjnie prosta w obsłudze.

Problemów nie stwarza również polskojęzyczny, siedmiocalowy ekran dotykowy obsługujący zainstalowany w aucie system audio marki Mark Levinson ze zmieniarką na sześć płyt CD. Audiofilski zestaw czternastu głośników w połączeniu z perfekcyjnym wyciszeniem wnętrza daje imponujący efekt. Ekran ciekłokrystaliczny Elektro Multi Vision obsługuje również przydatną nawigację satelitarną, niestety w tym modelu jest ona trochę niekompletna. Na biegu wstecznym ekran ten wyświetla widok z tyłu auta za pomocą Lexus Parking Assist Monitor. Kamerę zamontowano w okolicy tylnej tablicy rejestracyjnej. W konsoli środkowej umieszczono również automatyczną klimatyzację dwustrefową z filtrem przeciwpyłowym oraz system Bluetooth. Kierownica, którą za razem możemy obsługiwać radio i tempomat, została obszyta wysokiej jakości, miękką w dotyku skórą. Przy włączeniu silnika wita nas poprzez wysunięcie się ku kierowcy. Mechanizm ten ułatwia wsiadanie i wysiadanie z pojazdu.

Wysoko rozwinięta, japońska myśl techniczna stworzyła technologię zwiększającą wyrazistość wskaźników prędkości i obrotów, nie męczącą oczu, występującą pod nazwą Optitron. Atrakcyjne są czerwone obwódki zegarów, aktywujące się przy przekroczeniu prędkości 140 km/h i wkroczeniu na czerwoną strefę obrotów silnika. Elektrycznie regulowane, komfortowe i ergonomiczne fotele przednie zapewniają doskonałe trzymanie boczne. Dla większego udogodnienia pasażerów są podgrzewane i wentylowane. W drzwiach znajdują się przyciski zapamiętujące indywidualne konfiguracje podróżujących. Pomiędzy nimi znajduje się podłokietnik będący również praktycznym schowkiem. Przed nim umieszczono zamaskowane drewnem miejsce na butelki. Przydatne nam drobiazgi pomieści schowek przed pasażerem z przodu lub w bocznych kieszeniach. Ilość miejsca z tyłu niestety nie jest zachwycająca, ale też nie naganna. Do dyspozycji na tylnej kanapie mamy też szeroki podłokietnik z dodatkowym schowkiem. Lexus posiada również efektowne, dodatkowe oświetlenie. Podświetlone są progi przednich drzwi oraz fotochromatyczne, elektrycznie składane i podgrzewane lusterka boczne.

Z przodu i z tyłu zainstalowano lampki do czytania typu LED. Lexus Smart Keyless Entry to kolejny gadżet marki. Ten inteligentny system zwalnia blokady drzwi poprzez dotknięcie wewnętrznej strony klamki. Użytkownik bez użycia kluczyka uruchamia silnik za pomocą przycisku startowego. Tylną szybę możemy elektrycznie zasłonić dzięki rolecie. W standardzie otrzymujemy oczywiście elektrycznie otwierane szyby przednie i tylne i przednie wycieraczki z czujnikami deszczu. Długo można rozpisywać się w kwestii bezpieczeństwa IS’a. Po pierwsze należy wspomnieć, iż konstrukcja przednich siedzeń zmniejsza urazy szyi i głowy w przypadku kolizji (WIL).

W Lexusie zainstalowano ponadto ogromną ilość poduszek powietrznych. Auto ponadto otrzymało aż pięć gwiazdek w testach EuroNCAP. Mieszczą się więc tutaj poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, kurtyny powietrzne, poduszki powietrzne boczne w oparciach foteli przednich (TAP) i poduszki powietrzne chroniące kolana dla kierowcy i pasażera. Pasy bezpieczeństwa wyposażone są w napinacze z ogranicznikami siły napięcia foteli przednich i tylnych zewnętrznych. Przewożąc dzieci mamy możliwość dezaktywacji poduszki powietrznej pasażera oraz możemy wykorzystać zaczepy do mocowania fotelika dziecięcego w systemie ISOFIX. W czasie jazdy kierowcę wspomaga szereg genialnych technologii. Do najważniejszych należy system ABS z układem elektronicznego rozdziału siły hamowania EBD, system kontroli trakcji TRC, kontrola stabilności toru jazdy VSC i wspomaganie kierownicy uzależnione od prędkości jazdy (EPS).

Pojemność bagażnika najmniejszego z szeregów Lexusa pozwala na przewożenie sporych przedmiotów, ponieważ wynosi aż 378 l.

SILNIK

Testowany model dysponuje dwu i pół litrowym, sześciocylindrowym silnikiem benzynowym o mocy 208 KM. Dzięki tym właściwościom jest pojazdem zwinnym i efektownym. Przyspieszenie do setki zajmuje IS’owi 8,5 sekundy. Auto możemy „rozbujać” do 225 km/h. Zadowalające jest również spalane. W mieście nie przekroczymy 13 litrów, na trasie paliwożerność spadnie do nieco ponad 7 litrów, natomiast w cyklu miejskim IS 250 zadowoli się niecałymi 10 litrami.

Prowadzenie Lexusa w wersji z automatyczną skrzynią jest o wiele bardziej przyjemne od wersji z manualem. Między innymi dlatego, że oszczędzimy sobie problemów związanych z denerwującym tempem zmiany pierwszego biegu na drugi. Ponadto moc silnika pozwala nam na osiągnięcie dobrych wyników nawet przy automatycznej skrzyni, a do tego jest bezcennym komfortem.

PODSUMOWANIE

IS 250 Prestige Automat to dobra, aczkolwiek szalona alternatywa. Dobra, ze względu na niezawodność, elegancję, klasę, technologię i możliwości, a szalona ze względu na cenę. Ta mini limuzyna to wydatek rzędu 160,900 zł. Spora suma, aczkolwiek warto jest ją w ten sposób spożytkować. Kupując IS’a stajemy się posiadaczami prestiżowego auta. Użytkując go, z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej pewni swojego wyboru. Te małe cacko jest gwarancją dobrego samopoczucia i czerpania przyjemności z jazdy.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność benzyna / 2500 cm³
układ / liczba zaworów V6 / 24
moc maksymalna 153 kW (208 KM) @ 6400 obr/min
moment obrotowy 252 Nm @ 4800 obr/min
zawieszenie przód podwójne wahacze
zawieszenie tył wielowahaczowe
napęd tylny
skrzynia biegów automatyczna, 6 biegowa
prędkość maksymalna 225 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 8,5 s
zużycie paliwa* 12,5 / 7,3 / 9,8
dług. / szer. / wys. 4575 / 1800 / 1425 mm
rozstaw osi 2730 mm
masa własna / dopuszczalna 1625 / 2055 kg
bagażnik w standardzie 378 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 955 l
pojemność zbiornika paliwa 65 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 3 lata
przeglądy co 30 tys. km.
cena wersji podstawowej 115,000 zł wersja Classic 250
cena wersji testowanej 160,900 zł wersja Prestige
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Olga Sawska / zdjęcia: Paweł Garbulski ; Rafał Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Renault Twingo 1.2 - AUTO TEST

Posted by on czwartek sierpnia 28, 2008

Nowatorski “city-car”

czas trwania testu: 21-26.08.2008
test na dystansie: 879 km

Małe… Ten wyraz nasuwa myśl, która dogłębnie pobudza naszą wyobraźnię. Ostatnio ten wyraz stał się modny w naszych na nowo zmotoryzowanych czasach. Niestety, miejska dżungla, która na co dzień jest nie lada uciążliwa, wprowadziła zapowiedź zupełnie nowego pokroju aut. Przed laty, kiedy to np. na brytyjskich drogach panowało miejskie autko zwane Mini Morris, a we Włoszech Fiat 500 przeciętny użytkownik dróg dążył do posiadania auta lekkiego, wygodnego, ekonomicznego. Jednak po pewnym czasie po prostu o nich zapomniano, ponieważ w modę weszły samochody nowej generacji, pojazdy, które już wielkością, jak i stylistyką nadwozia przewyższały nasze zapomniane przysłowiowe maluchy.

Historia jednak lubi się powtarzać. Nasza skomplikowana teraźniejszość, z którą niestety na co dzień trzeba się zmagać , wprowadziła pewne zmiany także w motoryzacji. Narodziła się nowa subkultura pojazdowa w społeczeństwach żyjących w wielkich miastach, ceniących sobie szybkość, wygodę , ekonomię i estetykę . Te cechy były przyczyną powrotu do łask małych miejskich aut. Efektem tej swoistej sanacji myśli motoryzacyjnej było wiele ciekawych projektów, a w konsekwencji wyścig koncernów o klienta. Ale do rzeczy…

Myślałem, że w kwestii motoryzacji nic mnie już nie zaskoczy. Zrozumiałem, jak bardzo myliłem się, gdy po raz pierwszy wsiadłem do pewnego niepozornego autka… Ja, pasjonat dużych, wygodnych pojazdów zawsze sądziłem, że tylko w maszynie o odpowiednio dużych gabarytach mogę czuć się spełniony. I oto szok. Pewnego dnia dane mi było przejechać się nowym dwudrzwiowym produktem firmy Renault. Już w pierwszych chwilach doznałem miłego zaskoczenia. Niewielka, ale zgrabna, nowoczesna bryła pojazdu przywoływała miłe wspomnienia z przeszłości. Początkowo nie kojarzyłem, skąd biorą się owe wspomnienia. W tej chwili już wiem, że auto to było już wcześniej produkowane, lecz przez dłuższy czas nie zmieniano jego sylwetki. Po pewnym okresie jednak podjęto kroki zmierzające do tego, aby stworzyć auto , które będzie ekonomiczne, a jego produkcja nie pochłonie dużych kosztów. Małe autko o nazwie Twingo po raz pierwszy ukazało się w 2007 r. Samochód ten był produkowany głównie z myślą o kierowcach płci pięknej, jak również dla ludzi młodych i początkujących kierowców.

STYLISTYKA

Nowy Renault Twingo to auto o ponadczasowej bryle. Właśnie jego strona zewnętrzna prezentuje się nader interesująco. Przednia maska pojazdu sprawia szczególnie sympatyczne wrażenie. Jest ona dostatecznie obszerna jak na auto w tej klasie, ale jednocześnie dość delikatna z uwagi na materiał zastosowany do budowy niektórych elementów , np. błotników. Użytkownika tego niewielkiego pojazdu zdumiewają dość duże rozmiary drzwi, efektownie prezentują się też dość duże lusterka boczne. Charakterystyczna dla niewielkich aut linia boczna, kierując się ku przodowi, delikatnie opada, co sprawia że ta skąd inąd atrakcyjna forma pojazdu staje się doskonale aerodynamiczna. Harmonizujące z całością kształty lamp przednich i halogenów dodatkowo podkreślają estetyczne walory produktu Renault.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że jazda nocą Twingo, to prawdziwa przyjemność. Światła są ustawione niemal perfekcyjnie, tak że nasze oczy bez większego wysiłku kontrolują sytuację na drodze. Dokładnie obserwując wygląd auta już na pierwszy rzut oka zauważa się francuski styl, który obecny jest np. w modelu Megane. Pionowo osadzona tylna szyba i lekko odchylona tylna klapa przypominają o pokrewieństwie. Dodatkowo nieduże lampy tylne dają dobrą widoczność dla samochodów jadących za nami. Na uwagę zasługuje też nietypowy, wręcz awangardowy sposób zamykania drzwi. Klamki drzwiowe bowiem przypominają sposób zamykania wejść do kapsuł kosmicznych, lub jak kto woli starego Fiata Uno.

Tak więc Twingo to auto cechujące się szeregiem zalet. Ale obok dodatnich cech - jak wszędzie - można dostrzec pewne niedociągnięcia. I tak wątpliwości mogą budzić wspomniane awangardowe zamknięcia w drzwiach. Jeśli jednak uważnie przyjrzymy się bryle samochodu, zauważymy, że owe zamknięcia stylistycznie harmonizują z całością - i tylko kwestią przyzwyczajenia będzie to, czy zaakceptujemy ten rodzaj klamek. Inną cechą Twingo mogącą budzić wątpliwości jest nisko osadzony przedni zderzak. Takie rozwiązanie techniczne sprawia, że w przypadku wysokich krawężników podczas parkowania auto narażone jest na uszkodzenia.

WNĘTRZE

Opisując wnętrze Twingo najbardziej zastanawia to, iż w tak małej przestrzeni wygospodarowano tak dużo miejsca. Siedząc na przednim siedzeniu - nieważne czy po stronie kierowcy, czy pasażera - ma się wrażenie, że jest się w innym aucie Przecież na zewnątrz jest to tylko niewielka trzy-drzwiówka. Wydaje się więc, że koncern Renault złamał dotychczasowe prawidła. Okazuje się, że małe może by duże…

Podobnie przestrzeń z tyłu samochodu jak na tego typu klasę jest dość obszerna dzięki regulacji siedzeń do przodu i do tyłu. Pomimo niewielkich gabarytów auta, sporej przestrzeni wnętrza z przodu i tyłu wygospodarowano jeszcze trochę miejsca na bagażnik, który z kolei po rozłożeniu tylnych siedzeń może stać się znacznie obszerniejszy. Z całą pewnością można stwierdzić, że najbardziej wybredny esteta w nowym produkcie Renault może poczuć się znakomicie.

A stanie się to za sprawą stonowanych kolorów , których gama obejmuje obszar od typowej szarości poprzez złamany beż do grafitu. We wnętrzu tego auta na uwagę zasługuje niezwykle oszczędne wprowadzenie niezbędnych detali zwykle umieszczanych na konsoli, a są to: obrotomierz w niespotykany sposób zamontowany ponad kolumną kierownicy. Tego typu rozwiązanie w ocenie tradycjonalisty w dziedzinie motoryzacji może budzić zastrzeżenia, podobnie jak cyfrowy licznik umieszczony na środku deski rozdzielczej, podający kierowcy wszystkie dane na temat aktualnych parametrów jazdy. Auto zostało wyposażone w dość dobry - jak na swoją klasę - sprzęt audio. Ogólnie mówiąc deska rozdzielcza prezentuje się ciekawie, jest obszerna i daje poczucie bezpieczeństwa. Producent, dbając o wygodę i komfort podróży pasażerów, wyposażył auto w klimatyzację manualną, elektryczne szyby, ABS i wspomaganie kierownicy.

Pomimo niewielkiej przestrzeni wewnątrz auta, można znaleźć wiele przydatnych schowków na drobiazgi. Opisując wnętrze Twingo, warto zwrócić uwagę na fakt bardzo wygodnych foteli, w których zarówno kierowca, jak i pasażerowie pomimo długiej jazdy nie odczują zmęczenia.

SILNIK I UKŁAD NAPĘDOWY

Prezentowane autko posiada silnik benzynowy o pojemności 1.2 litra i mocy 75 KM. Jest to moc, którą uzyskuje się przy 5500 obr/min . Pomimo iż jest to tylko 1.2, na drodze zachowuje się dynamiczne, ponieważ waży jedyne 950 KG. Następnym atutem tego silnika jest naprawdę niewielkie spalanie wynoszące 7,7 litra w mieście i 5,0 na trasie, a 6,3 w cyklu mieszanym. Przy rosnących cenach paliw jest to ważna zaleta. Istotny fakt stanowi zawieszenie na kolumnach Mc Persona, wyraźnie odczuwa się na wyboistych drogach co jest bardzo nieprzyjemne podczas eksploatacji pojazdu , jednak kiedy nawierzchnia jest równa, a droga kręta, autko niemalże płynie i bardzo dobrze wchodzi w zakręty.

Jeżeli chodzi o mechaniczne podzespoły podczas testu nie było żadnych problemów. Zatem, wypowiadając się z pozycji użytkownika tego pojazdu, mogę stwierdzić, że jeśli interesuje państwa auto klasy Twingo, naprawdę warto stać się jego posiadaczem.

PODSUMOWANIE

Reasumując można stwierdzić, że koncern Renault, wydając na świat to ostatnie dziecko, realizował konkretny cel i zdaje się, że go osiągnął. Twingo to auto „szyte na miarę”, dla konkretnego odbiorcy- Pani, Pana, którzy co dnia pokonują zatłoczone ulice polskich miast, by dotrzeć do celu. Gdyby puścić nieco wodze fantazji i zmienić na lepsze polską rzeczywistość ekonomiczną, można by rzec, że Twingo powinno znaleźć się w każdym garażu - obok dużego rodzinnego samochodu. Bo przecież ten zgrabny pojazd świetnie sprawdzi się podczas codziennych dojazdów do pracy, po zakupy na peryferie miasta. To auto z łatwością wpasuje się w stanowisko na każdym parkingu, nie opróżni niepotrzebnie naszej kieszeni. Nade wszystko jednak wydaje się być niezastąpione dla zapracowanych, ale ceniących sobie jakość i wygodę Pań.

Za prezentowany model na dzień dzisiejszy trzeba zapłacić kwotę w wysokości 44,400 zł. Znacznym pocieszeniem może być cena podstawowej wersji Access (31,800 zł) również z benzynową jednostką 1.2, lecz o mocy zaledwie 60 KM. Czy to dużo, czy mało ocenią Państwo sami…

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność benzyna / 1149 cm³
układ / liczba zaworów R4 / 16
moc maksymalna 55 kW (75 KM) @ 5500 obr/min
moment obrotowy 105 Nm @ 3000 obr/min
zawieszenie przód kolumny McPhersona
zawieszenie tył belka skrętna
napęd oś przednia
skrzynia biegów manualna, 5 biegowa
prędkość maksymalna 170 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 12,3 s
zużycie paliwa* 7,7 / 5,0 / 6,3
dług. / szer. / wys. 3600 / 1655 / 1470  mm
rozstaw osi 2367 mm
masa własna / dopuszczalna 950 / 1370 kg
bagażnik w standardzie 230 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 1096 l
pojemność zbiornika paliwa 40 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 2 lata
przeglądy co 30 tys. km.
cena wersji podstawowej 31,800 zł wersja Access benz. 1.2 60 KM
cena wersji testowanej 44,400 zł wersja Dynamique
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Piotr Rogowski / zdjęcia: Piotr Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Lexus IS 220d Classic - AUTO TEST

Posted by on czwartek sierpnia 28, 2008

Finezyjne “L”

czas trwania testu: 28.07-04.08.2008
test na dystansie: 1842 km

Testowany IS to najmniejszy sedan Lexusa. Auto ukazało się w 1998 roku w Genewie. W tym samym miejscu, lecz siedem lat później miała miejsce premiera długo oczekiwanej, drugiej generacji z pierwszym silnikiem diesla. IS, tak jak i jego większy brat GS, został zaprojektowany zgodnie z japońską ideą L - Finesse. Filozofia ta znana jest również z koncepcyjnych modeli LF-S oraz LF-C. Czerpie ona z japońskiej kultury, nawiązuje także do współczesności. Do fundamentalnych zasad motywu L - Finesse należą kontrastowo prostota, rozumiana w pozytywnym sensie jako prostolinijność formy, elegancja będąca nieodłączną cechą projektu oraz szczególne dopieszczanie detali. Elementy te stały się podstawą stworzenia nowej dynamiki Lexusa.

STYLISTYKA

Finezyjne wzornictwo modelu IS widoczne jest w projekcie nadwozia. Mowa o pewnych liniach zestawionych z niekonwencjonalnymi wypukłościami i przetłoczniami. Nowy IS jest o 90 mm dłuższy i o 75 mm szerszy od swojego poprzednika. Dzięki temu zabiegowi auto nabrało sportowego zacięcia, a cała konstrukcja wydaje się być bardziej masywna. Agresywny charakter IS’a podkreśla chromowany grill z logiem marki. Ostre kształty soczewkowych reflektorów przednich, w komplecie z solidnym zderzakiem, w który wbudowano w dość nietuzinkowy sposób światła przeciwmgielne oraz specyficzny kształt maski robią wrażenie jakby auto patrzyło na nas złowrogo.

Muskulatura IS’a zaznacza się poprzez rozległą powierzchnię linii bocznej załamanej jedynie pod poziomem szyb ozdobionych wokół chromem. W tym miejscu szczególnie uzewnętrznia się krasa Lexusa. Intrygującym widokiem są nowe, sportowe lusterka boczne zamontowane w drzwiach. Kształt tylnych słupków przybrał formę charakterystycznego dla wzornictwa marki zwrotu. Japońska symbolika wykreowała w ten sposób nową wymowę dynamizmu. Sferyczny profil dachu podkreśla aerodynamiczne właściwości samochodu. Przetłoczenia na boku auta nadały również kształt reflektorom tylnym oraz urozmaiciły projekt klapy bagażnika.

Warty uwagi staje się też ogromny i solidny zderzak, który nakreśla potencjał IS’a. Zainstalowano w nim również czujniki cofania. Z tyłu widnieje dodatkowe światło stopu typu LED. Aluminiowe szesnastocalowe felgi eksponują poniekąd elegancję i potwierdzają japońską teorię o prostocie i dbałości o detale.

WNĘTRZE

Testowany model IS’a to uboga wersja - jeśli tak w ogóle można powiedzieć o Lexusie. Tak czy inaczej jest to najsłabsza wersja samochodu, z pośród tych, które mieliśmy okazję testować. Pomimo tego nie można jednak zarzucić projektantom niechlujności. Niebagatelnym elementem koncepcji L - Finesse jest estetyka i perfekcja wykonania. Test trochę szaro, ze względu na ciemną barwę większości elementów.

W projekcie jak przystało na Lexusa zachowana została harmonia. Lexus nie musi zatem na siłę szukać miłośników. Model ten potrafi zaczarować i posiada to coś, coś czego brak niemieckim konkurentom. Siedzenia IS’a pokryte zostały szykownym materiałem o czarno - granatowej barwie. Kontrastem do nich są chromowane elementy tj. klamki oraz plastik na drzwiach i konsoli centralnej imitujące szlachetny metal. Ze strony technicznej Lexus cieszy się wyjątkowym uznaniem. Konsola środkowa jest wręcz intuicyjnie prosta w obsłudze. Problemów nie stwarza również bogaty w przyciski panel obsługi radia ze zmieniarką na sześć płyt CD. Zestaw trzynastu głośników wydobywa z siebie czyste i przyjemne dla ucha dźwięki.

W konsoli środkowej umieszczono również automatyczną klimatyzację dwustrefową z filtrem przeciwpyłowym. Kierownica, którą za razem możemy obsługiwać radio i tempomat, została obszyta wysokiej jakości, miękką w dotyku skórą. Wysoko rozwinięta, japońska myśl techniczna stworzyła technologię zwiększającą wyrazistość wskaźników prędkości i obrotów, nie męczącą oczu, występującą pod nazwą Optitron. Manualnie regulowane, komfortowe i ergonomiczne fotele przednie zapewniają doskonałe trzymanie boczne. Pomiędzy nimi znajduje się podłokietnik będący również praktycznym schowkiem. Przed nim umieszczono miejsce na butelki. Przydatne nam drobiazgi pomieści schowek przed pasażerem z przodu lub w bocznych kieszeniach. Ilość miejsca z tyłu niestety nie jest zachwycająca, ale też nie naganna. Do dyspozycji na tylnej kanapie mamy też szeroki podłokietnik z dodatkowym schowkiem. Lexus posiada również efektowne, dodatkowe oświetlenie.

Elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane są lusterka boczne. Z przodu i z tyłu zainstalowano lampki do czytania typu LED. Użytkownik bez użycia kluczyka uruchamia silnik za pomocą przycisku startowego W standardzie otrzymujemy oczywiście elektrycznie otwierane szyby przednie i tylne. Długo można rozpisywać się w kwestii bezpieczeństwa IS’a. Po pierwsze należy wspomnieć, iż konstrukcja przednich siedzeń zmniejsza urazy szyi i głowy w przypadku kolizji (WIL). W Lexusie zainstalowano ponadto ogromną ilość poduszek powietrznych. Auto ponadto otrzymało aż pięć gwiazdek w testach EuroNCAP. Mieszczą się więc tutaj poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, kurtyny powietrzne, poduszki powietrzne boczne w oparciach foteli przednich (TAP) i poduszki powietrzne chroniące kolana dla kierowcy i pasażera. Pasy bezpieczeństwa wyposażone są w napinacze z ogranicznikami siły napięcia foteli przednich i tylnych zewnętrznych. Przewożąc dzieci mamy możliwość dezaktywacji poduszki powietrznej pasażera oraz możemy wykorzystać zaczepy do mocowania fotelika dziecięcego w systemie ISOFIX.

W czasie jazdy kierowcę wspomaga szereg genialnych technologii. Do najważniejszych należy system ABS z układem elektronicznego rozdziału siły hamowania EBD, system kontroli trakcji TRC, kontrola stabilności toru jazdy VSC i wspomaganie kierownicy uzależnione od prędkości jazdy (EPS). Pojemność bagażnika najmniejszego z szeregów Lexusa pozwala na przewożenie sporych przedmiotów, ponieważ wynosi aż 378 l.

SILNIK

Testowany egzemplarz wyposażony był w najsłabszą jednostkę napędową oferowaną przez producenta. Silnik wysokoprężny o pojemności 2,2 l dysponował mocą 177 KM i momentem obrotowym wynoszącym 400 Nm. Pozwalało to na rozpędzenie małej, ważącej 1655 kg limuzyny do 100 km/h w czasie niewiele ponad 9 sekund. Prędkość maksymalna zamykała się w granicach 215 km/h. Wyniki zadowalające jak na ekskluzywne autko rodzinne.

Również spalanie stało na przyzwoicie niskim poziomie. W mieście Lexus potrzebował niewiele ponad 9 litrów ON/100 km. W trasie spadało do 6,5 l/100 km a w cyklu mieszanym wyniosło 8 litrów. Niestety nie ma aut idealnych. Największą wadą ISa była sześciobiegowa, manualna skrzynia biegów, a dokładnie przełożenie pierwszego biegu. Wydawało się, że jest on tu zbędny. Po odpuszczeniu sprzęgła, obrotomierz pokazywał już wysokie obroty i trzeba było w ekspresowym tempie wrzucić drugi bieg. Poza tym, dość denerwującym mankamentem skrzynia pracowała precyzyjnie i bez zastrzeżeń.

PODSUMOWANIE

Lexus IS to idealny wybór dla osób chcących wstąpić w szeregi posiadaczy małych limuzyn, którym zależy na porządnej marce i nie przesadnej cenie. Prezentowanego IS’a o podstawowym niemalże wyposażeniu, bez zbędnych fajerwerków możemy nabyć już za 113,300 zł. Za tą cenę otrzymamy oszczędny silnik i prestiż, dzięki któremu stajemy się bardziej pewni siebie. Mamy zatem do wyboru: kupić słabsze auto w lepszym wyposażeniu np. Volkswagena Golfa w wersji Sportline lub lepsze auto o podstawowym wyposażeniu, w tym wypadku IS’a w wersji Classic. To dosyć trudny wybór, aczkolwiek osoby dysponujące taką kwotą powinny się mocno zastanowić. Każdy ma przecież inne wymagania.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność diesel / 2231 cm³
układ / liczba zaworów R4 / 16
moc maksymalna 130 kW (177 KM) @ 3600 obr/min
moment obrotowy 400 Nm @ 2000-2600 obr/min
zawieszenie przód podwójne wahacze
zawieszenie tył wielowahaczowe
napęd tylny
skrzynia biegów manualna, 6 biegowa
prędkość maksymalna 215 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 9,2 s
zużycie paliwa* 9,3 / 6,5 / 8,0
dług. / szer. / wys. 4575 / 1800 / 1425 mm
rozstaw osi 2730 mm
masa własna / dopuszczalna 1655 / 2075 kg
bagażnik w standardzie 378 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 955 l
pojemność zbiornika paliwa 65 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 3 lata
przeglądy co 30 tys. km.
cena wersji podstawowej 109,800 zł wersja Classic 220d
cena wersji testowanej 113,300 zł wersja Classic
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Olga Sawska / zdjęcia: Rafał Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Volkswagen Crafter 35 Furgon 2.5 TDI - AUTO TEST

Posted by on środa sierpnia 27, 2008

Duuuży “jamnik”

czas trwania testu: 14-22.08.2008
test na dystansie: 1480 km

Przed trzydziestoma laty stajnię niemieckiego koncernu Volkswagen opuścił pierwszy LT, samochód użytkowy o niesamowitych możliwościach. Skupił on uwagę wielu przedstawicieli różnych branż ze względu na swoją utylitarność. W 2005 roku producent zaprezentował zupełnie nowego następcę tego wozu. Wraz ze świeżą sylwetką na miarę naszych czasów otrzymał również nową nazwę. Crafter, bo o nim mowa to powszechny furgon o przedłużonym zwisie.

STYLISTYKA

Volkswagen Crafter to potężny pojazd o anormalnych gabarytach, do złudzenia przypominający nowoczesny autobus. Jego długość mierzy 7340 mm, szerokość 2426 mm, a wysokość 2940 mm. Prowadzenie tego auta jest nie lada wyzwaniem. Znakiem charakterystycznym jest masywna atrapa połączona z czarnym zderzakiem oraz geometryczne lampy przednie. Ogromna, prostokątna szyba znacznie poprawia widoczność, a dzięki temu ułatwia manewrowanie kolosem. W szerokich lusterkach zamontowane zostały kierunkowskazy

Bok auta urozmaicony został licznymi przetłoczniami, co nadało mu smukłego i zwinnego wyglądu. Wsiadanie do Craftera może również sprawiać problem. Duże i ciężkie drzwi wymagają użycia siły, a wysoki próg utrudnia zwykłym ludziom zajęcie miejsca. Tylne drzwi suwane poziomo są jeszcze bardziej ciężkie. Jednak Crafter przeznaczony jest dla silnych fachowców, którzy z pewnością nie będą narzekać pod tym
kątem. W plastikowej listwie ochronnej u dołu konstrukcji mieszczą się “obrysówki” - niezbędny element w aucie o takich wymiarach. Na dachu natomiast umieszczono dodatkowo kierunki. Na tyle znalazło się wiele elementów. Zacznijmy od tego, że drzwi otwierają się oczywiście w poziomie w proporcji 50/50. W nich znajdują się wielkie, przyciemnione szyby z wycieraczkami.

Oprócz oznaczeń mieści się tu również dodatkowy próg pozwalający na łatwe wchodzenie do części ładunkowej oraz trzecie światło stopu. Ponadto, nowoczesne pod względem stylistycznym lampy tylne umieszczone na skrajnych punktach ułatwiają zaobserwowanie olbrzyma. Crafter porusza się na szesnastocalowych felgach ze stopu metali lekkich.

WNĘTRZE

We wnętrzu Craftera nic nie podlega krytyce. Chwali się ogromną przestrzeń umożliwiającą swobodne poruszanie się po kabinie pasażerskiej. Masywna konsola centralna o wyrazistych kształtach mieści w sobie wielofunkcyjną stację medialną z radiem CD, nawigacją i telefonem. Nieco niżej projektanci usytuowali pokrętła półautomatycznej klimatyzacji oraz przyciski podgrzewania foteli. Nad nią mieszczą się praktyczne półki. Po prawej stronie automatycznej skrzyni biegów w formie joysticka znajduje się półka. Standardowe zegary Volkswagena są czytelne, ozdobione chromowaną obwódką.

Podświetlony na czerwono komputer pokładowy umiejscowiony pomiędzy nimi pokazuje przebieg, prędkość, godzinę itp. Tradycyjnym elementem spotykanym we wszystkich modelach jest również kierownica o znajomym projekcie z przyciskami obsługi radia i telefonu. Wiele przedmiotów pomieści schowek przed pasażerem. Na szczególną uwagę zasługują pneumatyczne, superwygodne fotele dopasowane do wagi osób siedzących, które bujają się wraz z całym autem i nami. Szeroka płaszczyzna regulacji jest dopełnieniem do uzyskania maksymalnego komfortu. Drugi rząd siedzeń, choć już bez poduszek, jest nie mniej wygodny. Pasażerowie mają bardzo dużo miejsca na nogi. Do dyspozycji są również podłokietniki kieszenie w drzwiach i miejsca na kubki. Wygodny rozwiązaniem w tak dużym samochodzie są elektrycznie regulowane szyby z przodu i lusterka zewnętrzne.

Szyby z tyłu otwierane są manualnie w poziomie. Wszystkie natomiast są termoizolacyjne. Ważną rolę pełnią też czujniki cofania. Kabinę pasażerską z przestrzenią ładunkową dzieli ściana działowa z szybą i kratką. Ogromna przestrzeń ładunkowa (1225kg) Craftera jest dodatkowo oświetlona. Wykończona jest materiałem odpornym na zniszczenia a jej geometryczne kształty nie ograniczają możliwości. Auto bogate jest również w wielorodzajowe, inteligentne technologie. ABS zapobiega blokowaniu się kół podczas jazdy, ASR jest układem przeciwpoślizgowym napędu, asystent hamowania BAS przydaje się w krytycznych sytuacjach, EBV jest elektronicznym korektorem siły hamowania, a ESP samoczynnie stabilizuje tor jazdy.

Cenionym atutem jest hydrauliczne wspomaganie kierownicy, wspomaganie ruszania w górę oraz wskaźnik zużycia klocków hamulcowych. Crafter nie jest tylko z pozoru silnym autem, dlatego też nie przez przypadkiem mieszczą się tu uchwyty holownicze z przodu i z tyłu. W razie kolizji chronią nas 3-punktowe pasy bezpieczeństwa z napinaczami pirotechnicznymi w kabinie kierowcy oraz poduszki powietrzne kierowcy i pasażera.

SILNIK I WŁAŚCIWOŚCI JEZDNE

Jednostką napędową Volkswagena Craftera jest dwu i pół litrowy silnik TDI. Przy tak ogromnej wadze (2575kg) można śmiało stwierdzić, że auto jest bardzo zwinne. Przyspieszenie do 100km/h wynosi 14,5 sek. Auto przyzwyczajone jest do obciążenia, toteż w zależności od ładunku przyspieszenie będzie się zmieniać.

Jeśli chodzi o spalanie, Crafterowi w cyklu miejskim potrzeba nieco ponad 13 litrów. To dobry wynik. Na trasie zmieścimy się poniżej 10 litrów natomiast w cyklu mieszanym wystarczy 11.2 litra. To niemieckie auto może się również pochwalić zachwycającymi właściwościami jezdnymi. Zdumiewająca jest bowiem średnica skrętu. Crafter zatem cieszy się ogromną aprobatą, ponieważ mimo swoich gabarytów świetnie radzi sobie na małych parkingach. Automatyczna sześciobiegowa skrzynia Shiftmatic jest swego rodzaju komfortem, jednak nie podobał nam się sposób w jaki zmienia biegi. Zauważalne było niedogodne, wręcz denerwujące przyhamowywanie auta przy każdym przełączeniu biegu.

PODSUMOWANIE

Czego można chcieć więcej w aucie użytkowym? Podróżowanie nim to sama przyjemność. Wygodna kabina pasażerska, pokaźne gabaryty, nowoczesne wyposażenie. Nie omieszkam stwierdzić, iż jest to jeden z najnowocześniejszych furgonów, który oprócz swojej chwalebnej roli może stać się ulubieńcem nie tylko kierowcy, ale również innych pasażerów. Jazda tak ogromnym autem to wygoda, ale również i frajda dla osób, które miały do czynienia jedynie z pojazdami osobowymi. Poruszając się nim czujemy się silniejsi i bezpieczniejsi.

Crafter jest silnym konkurentem dla Mercedesa Sprintera. Dorównuje mu pod względem technologicznym, ale przewyższa w kwestii ceny. Testowany model to wydatek rzędu 124,789 zł. Wersję podstawową możemy mieć już za 105,327 zł. Dla porównania za Sprintera trzeba dać około 140 tyś. Ponadto istnieje zasadnicza różnica w kwestii kosztów eksploatacji. Chyba nie trzeba wspominać o tym, że Volkswagen będzie tańszy w utrzymaniu. Testowany model to samochód pełen zalet, dlatego też warto go polecić. Bez problemu spełnia on swoje zadania i na pewno sprosta oczekiwaniom wielu potencjalnych nabywców.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność diesel / 2459 cm³
układ / liczba zaworów R5 / 20
moc maksymalna 100 kW (136 KM) @ 3500 obr/min
moment obrotowy 300 Nm @ 2000 obr/min
zawieszenie przód kolumny MacPhersona
zawieszenie tył wielowahaczowe
napęd oś przednia
skrzynia biegów automatyczna shiftmatic, 6 biegowa
prędkość maksymalna 145 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 14,5 s
zużycie paliwa* 13,2 / 9,3 / 11,2
dług. / szer. / wys. 7340 / 1993 / 2940 mm
rozstaw osi 4325 mm
masa własna / dopuszczalna 2575 / 3490 kg
przestrzeń ładunkowa 17m³
pojemność zbiornika paliwa 95 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 2 lata
przeglądy co 15 tys. km.
cena wersji podstawowej 105,327 zł wersja Furgon 35 2.5 TDI 88 KM
cena wersji testowanej 124,789 zł
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Olga Sawska / zdjęcia: Rafał Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Fiat 500 1.3 MultiJet - AUTO TEST

Posted by on wtorek sierpnia 26, 2008

Mini mini mania !

czas trwania testu: 04-11.07.2008
test na dystansie: 741 km

Idąc wzorem twórców współczesnej wersji VW Beetle czy nowego Mini koncern Fiata postanowił reaktywować auto, które zmotoryzowało Włochy i wiele innych krajów czyli Fiata 500 Topolino. W roku 2007, dokładnie w 50 lat po premierze swojego protoplasty w polskiej fabryce w Tychach rozpoczęto produkcję nowego modelu 500. Dziś mamy przyjemność zaprezentować Państwu egzemplarz z silnikiem diesla w wersji Sport. Zapraszamy do lektury.

STYLISTYKA

Wyglądem zewnętrznym Fiat 500 nawiązuje zdecydowanie do swojego przodka. Jest od niego znacznie większy, dłuższy, wyższy i szerszy a mimo tego pozostaje wciąż małym autem. Aż trudno sobie wyobrazić (ci którzy nie pamiętają) jak malutki musiał być Fiat Topolino. Nowy Fiat ma długość 355 cm. To nieco mniej niż Panda, z którą 500-ka jest spokrewniona konstrukcyjnie. Na szczęście podobieństwa nie widać, Panda jest pudełkowatym wozidełkiem, a dzisiejszy bohater to klasyczna piękność w stylu retro z zadatkami na bycie autem kultowym w pięknym i rzucającym się w oczy kolorze jaskrawożółtym.

Przód fiacika to ładna “buźka” z wyłupiastymi, okrągłymi reflektorami oraz mniejszymi światłami do jazdy dziennej. Zderzak z dużym wlotem powietrza ozdobiony jest chromowaną listwą dodającą szlachetności maluchowi. Duże ilości chromu znalazły się także na drugim zderzaku, lusterkach, klamkach i klapie tylnej.

Maska jest bardzo krótka, gdyż stosunkowo duża kabina nie pozwoliła na pozostawienie więcej miejsca z przodu. Ogromna szyba przednia sięga daleko, prawie do połowy koła. Linia dachu jest półokrągła i przechodzi łagodnie w dół aż do tylnego zderzaka. Patrząc z boku ma się wrażenie, że kształt nadwozia został stworzony jednym pociągnięciem ołówka projektanta. Krótkie zwisy, duże drzwi, ładne 15-calowe felgi tworzą wizerunek 500-ki jako małego autka o sportowym charakterze, dynamicznego, zadziornego ale jednocześnie stylowego i dystyngowanego. Udało się stworzyć coś, co spodoba się niemal każdemu a to zadanie niełatwe. Ogromne słowa uznania dla włoskich stylistów.

WNĘTRZE

Wnętrze Fiata 500 designem nie ustępuje wizerunkowi zewnętrznemu. Ekstrawagancki wygląd zdominowany jest przede wszystkim pasem żółtego tworzywa (w kolorze nadwozia) biegnącym przez całą długość deski rozdzielczej z dużym, stylizowanym numerem 500. Niepowtarzalny jest także zespół wskaźników, na którym na zewnętrznym okręgu znajduje się skala prędkościomierza, na mniejszym skala obrotomierza, zaś w środku umieszczono okrągły wyświetlacz komputera pokładowego. Bardzo oryginalny pomysł.

Koło kierownicy obszyto skórą. Jest sportowo stylizowana, trójramienna z dużym, tradycyjnym logo Fiata w centrum oraz przyciskami sterowania sprzętem audio po bokach. Jest odpowiednio wyprofilowana i bardzo wygodna. W centralnej części kokpitu znajduje się konsola rodem z Pandy i jest to chyba jedyny widoczny wspólny element obu konstrukcji. Jest ona bardzo szeroka przez co pozostaje mniej miejsca na nogi kierowcy. Na konsoli znajduje się panel sterowania nawiewami i klimatyzacją, przyciski sterowania szybami oraz, nieco niżej, lewarek skrzyni biegów. Powyżej, nad żółtym pasem, umieszczono radioodtwarzacz z CD odtwarzający także pliki mp3. W desce rozdzielczej brakuje typowego zamykanego schowka przed pasażerem, jest za to półka na wysokości kolan, gdzie można położyć mapy. Poza małymi kieszeniami na drzwiach odnajdziemy także schowek-szufladę pod fotelem pasażera i to wszystko.

Jak widać trzeba raczej korzystać z bagażnika, nawet żeby schować tylko drobiazgi. Zresztą tam też nie zmieści się ich zbyt wiele. Kufer ma pojemność jedynie 185 litrów, a po złożeniu kanapy 610 litrów. Optymalnie będzie korzystać z 500-ki przy obsadzie dwuosobowej, wtedy bagażu można zabrać dużo więcej. Dwie osoby, nawet o ponadprzeciętnym wzroście, będą czuły się w środku komfortowo. Przednie fotele są bardzo wygodne, sportowo wyprofilowane, z dobrym trzymaniem bocznym. Z tyłu miejsca nie jest dużo, zwłaszcza nad głowami. Dobrze poczują się tam tylko dzieci, i to jedynie dwójka, gdyż Fiat rejestrowany jest na 4 osoby. Tapicerka skórzana widoczna na zdjęciach dostępna jest za dopłatą 4000 zł. Dobre już po zajęciu miejsc samopoczucie pasażerów poprawia jeszcze niezły sprzęt grający i klimatyzacja.

O bezpieczeństwo podróżujących dba 7 poduszek powietrznych (w standardzie), system ABS, opcjonalnie także ESP. Nie przypadkowo Fiat 500 jako pierwszy samochód segmentu A czyli najmniejszych aut otrzymał 5 gwiazdek w testach NCAP.

O wnętrzu prezentowanego auta można powiedzieć tylko tyle - piękne, niebanalne, dobrze wykonane i zachęcające do pozostania na dłużej. Choć nie jest zbyt funkcjonalne, nabywcy wszystko mu wybaczą…

SILNIK, UKŁAD NAPĘDOWY

Pod maską Fiata 500 zamontowaną jednostkę wysokoprężną Multijet o pojemności 1248 cm sześciennych, mocy 75 KM i 145 Nm momentu obrotowego uzyskiwanym już przy 1500 obr/min. Auto jest dość dynamiczne. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 12,5 sekundy a prędkość maksymalna to 165 km/h. Dzięki nisko położonemu maksymalnemu momentowi obrotowemu silnik jest elastyczny i pozwala na rzadkie sięganie do lewarka skrzyni biegów. Zużycie paliwa podczas testów mieściło się w granicach 5,6 litra ON na 100 km. W trasie można uzyskać wynik około 4,7 litra przy spokojnej jeździe.

Układ jezdny Fiata pozwala na sprawne poruszanie się ruchu miejskim. Dzięki małemu promieniowi skrętu i niewielkiemu nadwoziu parkowanie jest dziecinnie proste. Dynamiczna jazda również może dostarczyć sporo satysfakcji. Zawieszenie jest twarde, doskonale “trzyma” auto w zakrętach i daje duży margines bezpieczeństwa. Nadwozie nie przechyla się i jedzie dokładnie tam gdzie chce kierowca. System ESP oraz ABS wspomagają go w ewentualnych trudnych i niebezpiecznych sytuacjach.

Generalnie, w porównaniu do Pandy, auto prowadzi się znacznie lepiej, układ jezdny i napędowy są bardzo dobrze dopracowane i stanowią mocny atut Fiata.

PODSUMOWANIE

Fiat 500 w prezentowanej wersji to z pewnością nietuzinkowe autko przykuwające wzrok innych uczestników ruchu. Poza niezaprzeczalnie ładnym wyglądem dysponuje również czymś co posiada niewiele samochodów - legendą, która wywołuje miłe skojarzenia z Topolino. Pięćsetka po prostu budzi sympatię i już na starcie posiada pewną przewagę nad konkurencją, która powinna przynieść sukces rynkowy. Niestety przewaga ta niwelowana jest ceną zakupu.

Mały Fiat jest dość drogi, zwłaszcza w prezentowanej wersji Sport z dodatkowym wyposażeniem, której cena wynosi 59.800 złotych. Podstawowa wersja z silnikiem benzynowym o pojemności 1.2 litra kosztuje 39.500. To sporo jak na tę klasę aut, ale i tak sprzedaż powinna kształtować się na przyzwoitym poziomie, dlatego, że samochody tego typu kupuje się “sercem” a nie rozumem, nabywcami są osoby, dla których 500-ka będzie nie tylko środkiem transportu, ale także elementem budującym wizerunek właściciela, a być może kimś na prawach członka rodziny, kogo darzy się uczuciem.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność diesel / 1248 cm³
układ / liczba zaworów R4 / 16
moc maksymalna 55 kW (75 KM) @ 4000 obr/min
moment obrotowy 145 Nm @ 1500 obr/min
zawieszenie przód niezależne typu McPherson
zawieszenie tył półniezależne, belka skrętna
napęd przedni
skrzynia biegów manualna, 5 biegowa
prędkość maksymalna 165 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 12,5 s
zużycie paliwa* 6,2 / 4,7 / 5,6
dług. / szer. / wys. 3546 / 1627 / 1488 mm
rozstaw osi 2300 mm
masa własna / dopuszczalna 1055 / 1420 kg
bagażnik w standardzie 185 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 610 l
pojemność zbiornika paliwa 35 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 2 lata
przeglądy co 30 tys. km.
cena wersji podstawowej 39,500 zł wersja Pop 1.2 benz.
cena wersji testowanej 59,800 zł
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Artur Mierzejewski / zdjęcia: Rafał Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Suzuki Swift 5dr 1.5 automat - AUTO TEST

Posted by on wtorek sierpnia 26, 2008

Recepta na sukces

czas trwania testu: 07-13.08.2008
test na dystansie: 725 km

Czym musi charakteryzować się samochód, aby odnieść sukces na rynku? Dlaczego niektóre auta sprzedają się słabo, a inne są na drogach widywane w setkach? Spróbujemy sprawdzić co jest przyczyną sukcesu rynkowego Suzuki Swifta reklamowanego przez Joannę Brodzik. Dziś testujemy pięciodrzwiową odmianę z silnikiem benzynowym 1.5 i automatyczną skrzynią biegów w wersji GLX.

STYLISTYKA

Choć auto miało już prawo się “opatrzeć” wciąż zwraca uwagę na ulicy. Piękny czerwony lakier, zgrabne nadwozie i sympatyczny “uśmiech” Swifta powodowały, że nie tylko panie odwracały za nim wzrok. Sylwetka budzi skojarzenia z nowym Mini. Krótki przód, duży, płaski dach, szeroki tylny słupek i ostro ścięty tył stanowią o atrakcyjności małego Japończyka. Swift patrzy dużymi oczami zachodzącymi wysoko na nadkola. Maska jest krótka i zaokrąglona. Szyba przednia ustawiona jest niemal pionowo.

Stylistyczny zabieg polegający na pomalowaniu przednich i środkowych słupków na czarno spowodował, że lekko przyciemnione szyby boczne i przednia stanowią jakby jedną całość. Zwężające się ku tyłowi tworzą klinowaty kształt dodający Suzuki dynamizmu. Także bardzo ładne 15-calowe felgi w kolorze tytanu, ładny zderzak przedni z halogenami i ciemnymi wlotami powietrza oraz krótkie zwisy nadwozia doskonale komponują się ze sportowym wizerunkiem autka. Zgrabny “tyłeczek” to przede wszystkim duże światła o ciekawym kształcie zachodzące na boki oraz masywny zderzak.

Styliści Suzuki wykonali doskonałą pracę projektując nowy model Swifta, który gonie zastąpił stary, który również cieszył się ogromną popularnością. Co ważne, pomimo tego, że nadwozie ma niewiele ponad 3,5 metra długości udało się stworzyć także samochód o dużej funkcjonalności.

WNĘTRZE

Zajrzyjmy do wnętrza, które jest najbardziej zaskakującym akcentem Swifta. Jest bardzo przestronne i świetnie zaprojektowane, zapewniając pasażerom zarówno komfort podróżowania jak też miłe odczucia estetyczne. Co prawda tworzywa użyte do konstrukcji deski rozdzielczej czy boczków drzwi są dość twarde, ale do ich wyglądu, spasowania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Także tapicerka foteli jest dobrej jakości a siedzenia są wygodne. Jazda nie powoduje zmęczenia czy dolegliwości kręgosłupa. Należy dodać, że każdy będzie miał sporo miejsca zarówno na nogi, jak też nad głowami dzięki wysokiemu i biegnącemu daleko do tyłu dachowi.

Kierowca ma szansę zająć optymalną pozycję za kierownicą dzięki regulacji kierownicy oraz wysokości fotela. Trójramienne, sportowe koło kierownicy obszyte jest skórą i wyposażone w przyciski sterowania radiem. W centralnej części konsoli umieszczono panele sterowania dobrej jakości radioodtwarzaczem z CD i MP3 oraz klimatyzacją. Przy przedniej szybie znajduje się wyświetlacz komputera pokładowego z zegarem. Niestety trzeba wychylać się bardzo daleko aby sięgnąć do jego przycisków. Na tunelu centralny umieszczono dźwignię automatycznej skrzyni biegów i użyteczne uchwyty na napoje. Zadbano także o bogate wyposażenie w zakresie bezpieczeństwa. Cztery poduszki powietrzne, kurtyny oraz systemy ABS i ABD a także pasy trzypunktowe na wszystkich siedzeniach z tyłu zapewniają bardzo dobrą ochronę wszystkim pasażerom. Czy to możliwe, że Swift jest idealny i zaspokoi wszystkie potrzeby? Niestety nie, zbyt mały jest bagażnik (201 litrów), ale jego wielkość jest typowa dla tej klasy aut. Posiada w zamian rozwiązania podnoszące jego użyteczność, np. składaną półkę, dzięki której ma tzw. drugie dno, pozwalające zapanować nad przewożonymi drobiazgami.

Generalnie, kabina pasażerska Swifta to jego bardzo mocna strona. Wysoka funkcjonalność w połączeniu z ciekawą stylistyką zjednuje autku wielu zwolenników.

SILNIK, UKŁAD NAPĘDOWY

Pod maską znajduje się benzynowa czterocylindrowa jednostka ze zmiennymi fazami rozrządu o pojemności 1490 cm sześciennych i mocy 101 KM. W połączeniu z 4-biegową automatyczną skrzynią biegów radzi sobie z autem bardzo dobrze. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 10 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Podczas testów średnie spalanie podczas jazdy miejskiej wyniosło 9,2 litrów benzyny, natomiast płynna jazda w dłuższej trasie zaowocuje zużyciem około 6 litrów na 100 km. Kultura pracy tego silnika stoi na wysokim poziomie, pracuje równo i cicho. Typowo dla aut japońskich lubi wysokie obroty, gdzie uzyskuje optymalne parametry (moc maksymalna przy 5900 obrotów/min), wtedy staje się hałaśliwy.

Suzuki prowadzi się pewnie i daje kierowcy poczucie panowania nad sytuacją. Zawieszenie jest przyjemnie sprężyste i twarde, świetnie tłumi nierówności. Hamulce są bardzo skuteczne, odnosi się wrażenie, że auto zatrzymuje się niemal w miejscu.

Do prowadzenia Suzuki nie można mieć zastrzeżeń, automatyczna skrzynia pozwala delektować się jazdą, silnik zapewnia dobre osiągi. Jedynie spalanie mogłoby by być niższe… Ocena ogólna układu napędowego jest jednak zdecydowanie pozytywna.

PODSUMOWANIE

Nieczęsto możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że auto jest naprawdę godne polecenia. W tym przypadku nie mamy wątpliwości. Suzuki Swift, nie tylko w prezentowanej wersji, to samochód bardzo ładny, spełniający oczekiwania większości klientów szukających autka miejskiego, którym spokojnie można pojechać także w trasę. Mocny silnik zapewnia przyjemność z jazdy, choć nawet oferowany w podstawowej wersji 92 konny benzyniak o pojemności 1.3 litra spokojnie daje sobie radę z tym niedużym autem.

Za cenę 51900 złotych to bardzo atrakcyjna oferta, a podstawowego Swifta można kupić już za 39900 złotych. Po pokonaniu kilkuset kilometrów testowanym egzemplarzem już nie jesteśmy zaskoczeni ilością Swiftów na polskich drogach i wiemy, że będzie ich szybko przybywało.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność benzyna / 1490 cm³
układ / liczba zaworów R4 / 16
moc maksymalna 74,5 kW (101 KM) @ 5900 obr/min
moment obrotowy 133 Nm @ 4100 obr/min
zawieszenie przód kolumny McPhersona
zawieszenie tył belka skrętna
napęd przedni
skrzynia biegów automatyczna, 4 biegowa
prędkość maksymalna 180 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 10,0 s
zużycie paliwa* 9,2 / 6,0 / 7,4
dług. / szer. / wys. 3705 / 1690 / 1510 mm
rozstaw osi 2380 mm
masa własna / dopuszczalna 1020 / 1525 kg
bagażnik w standardzie 213 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 562 l
pojemność zbiornika paliwa 45 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 3 lata
przeglądy co 15 tys. km.
cena wersji podstawowej 39,900 zł wersja GLX 1.3 benz.
cena wersji testowanej 51,900 zł
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Artur Mierzejewski / zdjęcia: Artur Mierzejewski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Hyundai i30 CW 1.6 - AUTO TEST

Posted by on poniedziałek sierpnia 25, 2008

Wyciągnięta i30-tka

czas trwania testu: 30.07-05.08.2008
test na dystansie: 596 km

Model i30 to najnowsze dziecko koreańskiego koncernu. Produkowany jest na tej samej płycie podłogowej co jego mocny konkurent Kia Cee’d. Również auto te można nazwać rodowitym Koreańczykiem, ponieważ jest produkowany właśnie w tym kraju. Dopiero od 2009 roku, produkcja przeniesiona będzie do Czech. Sprawdźmy czy nowy Hyundai potrafi zdeklasować swoich mocnych przeciwników i czym wyróżnia się na ich tle.

STYLISTYKA

Tu pojawia się spokojna, nie wzbudzająca żadnych kontrowersji linia typowego rodzinnego hatchbacka. Spoglądając na nowego i30 na pewno nikt nie będzie wprawiony w osłupienie. Takie typowe auto, jakich wiele na naszych drogach. Jednakże na pewno nie będzie to żadną wadą. Nie każdy przecież lubi przesadzone fajerwerki stylistyczne.

Z przodu auto nie wyróżnia się niczym szczególnym. Zachowano tu po prostu ład stylistyczny. Łagodnie wyprofilowane reflektory oraz chromowana listwa ozdobna atrapy wraz z logo wyglądają bardzo nowocześnie. Zderzak został polakierowany w kolorze nadwozia. W zmyślny sposób umieszczono w nim halogeny. Błękit koloru nadwozia efektownie współgra z chromowanymi dodatkami. Wlot powietrza, tak jak i małą atrapę wykonano z czarnego plastiku. Zamontowano na nim również tablicę rejestracyjną. Bok i30 CW od razu przywodzi na myśl wręcz bliźniacze podobieństwo do Kii Cee’d. I tak właśnie jest. Jedyna różnica to inne przetłoczenie w dolnej części. Hyundai otrzymał tutaj delikatnie wyrzeźbioną łukowatą linię biegnącą od przodu auta i kierującą się ku górze w tylnej części. Tak jak z przodu, tak i tu projektanci pozbawili go listew ochronnych. Wszystkie elementy jak klamki czy lusterka, oczywiście w kolorze. CW jest nieco dłuższy od swojej podstawowej wersji.

Charakterystyczna różnica tkwi w rozmiarze ostatniej szyby. Na dachu znalazły swoje miejsce praktyczne, czarne relingi. Całość osadzono na szesnasto calowych, felgach ze stopu metali lekkich. Ten szczegół znacznie poprawił sylwetkę modelu pod względem wizualnym. Przejdźmy do tylnej części. W krótkiej wersji “i trzydziestki” zauważyliśmy bliskie podobieństwo do BMW serii jeden. Bliźniaczy układ elementów, przetłoczeń i kształt lamp został zminimalizowany, aczkolwiek klapa bagażnika nadal ma podobny profil. Na niej swoje miejsce znalazł chromowany znaczek Hyundaia oraz podpis modelu. Zasadniczą różnicą jest umiejscowienie tablicy rejestracyjnej. W podstawowej wersji hatchback znajduje się zderzaku, w CW natomiast jest zespolona z klapą. Nad szybą ulokowano diodowe, trzecie światło stopu.

Zderzak otrzymał błyszczącą listwę ozdobną, która w znaczny sposób urozmaiciła “kuper” i30 CW. Zupełnie odmieniony został zarys lamp tylnych. Łagodne wyprofilowanie zastąpiły geometryczne kształty. Światła dopasowane zostały do poszerzonej klapy bagażnika, co nadało im ten specyficzny kształt.

WNĘTRZE

Otwieramy drzwi i co? Okazuje się, że w środku jest również “ceedo podobnie” Dobre materiały, spasowanie, ergonomia. Wręcz europejskie podejście do sprawy. Fotele pokrywa ciemna tapicerka przyzwoitej jakości oraz skóry po zewnętrznych stronach. Posiadają one wszechstronną regulację. Widokiem miłym dla oka jest rozchmurzająca ciemne barwy wnętrza deska rozdzielcza.

Panel środkowy wzbogacono o element dekoracyjny, którym jest plastik w kolorze stalowym. Ponadto w aucie znalazło się niebieskie podświetlenie wyświetlacza radia i automatycznej klimatyzacji. Intuicyjnie prosty okazał się panel sterowania systemem grającym. Na dole znalazło się miejsce na malutki schowek np. na dokumenty oraz dwa gniazda zasilania 12V. Schowek po stronie pasażera jest pokaźnych rozmiarów, oraz co ważne z funkcją chłodzenia. Idealne na gorące dni. 1,5 litrowa butelka z piciem mieści się bez problemów. Zegary i30 są czytelne, klarownie wskazują prędkość, obroty, poziom paliwa i temperaturę cieczy chłodzącej. Wszystkie cyfry podświetlone są na biało, a odrobiony polotu nadają dwie otaczające je niebieskie obwódki. Pomiędzy nimi zmieścił się duży wyświetlacz komputera pokładowego. Wszystko to wygląda bardzo estetycznie. Kierownica, którą również rozjaśnił pseudo stalowy materiał otrzymała też srebrny element marki oraz sterowanie systemem audio. Niestety wykonana została plastiku, jej koło natomiast pokryto skórą. Atutem jest to, że dobrze leży w dłoni i jest poprawnie wyprofilowana.

Na brak miejsca z przodu nie powinien nikt narzekać. Miękki podłokietnik pokryty skórą podnosi poziom komfortu. W nim znalazł się nieduży schowek i trzy wejścia do systemu audio. Możemy tam podpiąć urządzenie USB, iPoda lub dowolne urządzenie AUX. Bardzo nowocześnie i funkcjonalnie. Z tyłu wcale nie jest gorzej. Nawet dwie wysokie osoby mogą podróżować bez narzekania na brak miejsca na głowę czy nogi. Trzecia osoba również się zmieści, jednak jak wszędzie, poziom komfortu znacznie spadnie.

A co z bagażnikiem? Foremne kształty oraz 415 l pojemności pozwolą na zabranie sporej ilości bagażu. Plusem są również dzielone w proporcji 3:1 oparcia tylnych siedzeń. Po złożeniu całości otrzymamy imponujące 1395 l przestrzeni bagażowej.

SILNIK

Pod maską testowanego modelu zamontowano benzynową jednostkę o pojemności 1.6 l i mocy 122 KM. Silnik wystarczający dla osób z nie najcięższą prawą nogą. Jednak przy ostrzejszym traktowaniu, potrafi rozpędzić ważącego niecałe 1200 kg Hyundaia do pierwszych 100 km/h w przeciągu 11,3 s. Prędkość maksymalna wynosi 195 km/h. Jak widać osiągi nie są oszałamiające, ale dla bardziej wymagających, koncern przygotował dwu litrowe, 140 konne jednostki.

Spalanie w mieście wyniosło 9,2 l/100 km. Poza miastem spadło do niecałych 6 l/100 km. W cyklu mieszanym osiągnęliśmy wynik na poziomie 7 l/100 km.

PODSUMOWANIE

i30 CW został stworzony bardziej pod względem komfortowej jazdy i przestrzeni. Stąd też właśnie miękko zestrojone zawieszenie. Nie wpływa to niestety zbyt dobrze na pokonywanie zakrętów ze znaczną prędkością. Wtedy Hyundai potrafi znacznie wychylać się na boki i ma tendencję mocnej podsterowności. Jednak jazda w mieście jest bardzo komfortowa. Wszelkie dziury, nawet te większe są dobrze wybierane, niestety zbyt głośnie tłumione.

Podsumowując. Decydując się na zakup nowego i30 otrzymamy dobrze wyposażony i wykonany samochód, z w miarę dynamicznym i oszczędnym silnikiem. Co ważne. Producent udziela nam 5 lat gwarancji mechanicznej bez limitu km. Sądząc po tym, Hyundai musi być pewny niezawodności swojego produktu. Tak więc nasz “nowy przyjaciel” może nam służyć przez bardzo długi czas, co najważniejsze służyć bezawaryjnie. Jak będzie? Wszystko pokaże czas.

Podstawowy model i30 CW Classic z silnikiem również 1.6 to wydatek rzędu 52.900 zł. Za nasz model testowy trzeba zapłacić 66.400 zł.

DANE TECHNICZNE
silnik / pojemność benzyna / 1591 cm³
układ / liczba zaworów R4 / 16
moc maksymalna 89,7 kW (122 KM) @ 6200 obr/min
moment obrotowy 154 Nm @ 4200 obr/min
zawieszenie przód kolumny McPhersona
zawieszenie tył wielowahaczowe
napęd oś przednia
skrzynia biegów manualna, 5 biegowa
prędkość maksymalna 190 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h 11,7 s
zużycie paliwa* 9,2 / 5,9 / 7,0
dług. / szer. / wys. 4475 / 1775 / 1520 mm
rozstaw osi 2700 mm
masa własna / dopuszczalna 1235 / 1840 kg
bagażnik w standardzie 415 l
bagażnik po złożeniu siedzeń 1395 l
pojemność zbiornika paliwa 53 l
EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna 5 lat bez limitu km.
przeglądy co 15 tys. km.
cena wersji podstawowej 52,900 zł wersja Classic 1.6 benz.
cena wersji testowanej 66,400 zł
*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

źródło: autowizja.pl / tekst: Olga Sawska / zdjęcia: Rafał Rogowski
Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Fiat 500 Abarth SS - Pierwsze zdjęcia szpiegowskie

Posted by on piątek sierpnia 22, 2008

Podczas prezentacji prasowej Fiata 500 Abarth, włoski koncern potwierdził, iż w sprzedaży pojawi się jeszcze mocniejsza wersja.

Dziennikarze uczestniczący w testach mieli okazję przyjrzeć się z bliska specjalnej wersji Fiata 500 o mocy 160KM. To zapowiedź modelu Abarth SS, którego zdjęcia szpiegowskie znajdują się na stronie serwisu WCF. Fiat 500 SS wyróżnia się pokaźnymi końcówkami układu wydechowego oraz większymi kołami.

Oficjalna prezentacja modelu nastąpi podczas tegorocznego Salonu Samochodowego w Paryżu. Samochód pojawi się w salonach dealerskich w listopadzie.

źródło: WCF / Moto Target

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

Mitsubishi L200 Raging Bull - Edycja Specjalna

Posted by on piątek sierpnia 22, 2008

Mitsubishi L200 raczej nie należy do najpopularniejszych samochodów. Może dlatego, że jak udowodniono jest nieco niebezpieczny, wszakże w testach EuroNCAP auto otrzymało jedynie trzy gwiazdki w kategorii ochrony bezpieczeństwa dzieci. Zapomnijmy jednak o tym na chwilę, bowiem firma Mitsubishi postanowiła wypuścić na rynek specjalną edycję modelu L200 o nazwie Raging Bull.

Auto otrzymało kolorowy, dotykowy wyświetlacz do nawigacji satelitarnej, kontrolę prędkości jazdy, system audio o mocy 420 watów, oraz chromowany pręt z tyłu auta. Mitsubishi dodało również dwa nowe kolory: Cosmos Black i Graphite Grey. Cena jaką trzeba zapłacić za “rozszalałego byka” to 16.939 funtów.

źródło: Autokult

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »

VW Passat CC w wersji Gold Coast

Posted by on piątek sierpnia 22, 2008

Volkswagen Passat w wersji Gold Coast został zaprojektowany specjalnie na rynek północnoamerykański, aby przyciągnąć do salonów sprzedaży klientów gustujących w ekskluzywnych samochodach o doskonałych osiągach.

Pod maską wersji Gold Coast znalazł się 280-konny, 3.6-litrowy silnik benzynowy V6 połączony z 6-biegową przekładnią dwusprzęgłową DSG. Edycja specjalna będzie charakteryzowała się trójwarstwowym lakierem, będącym mieszanką kolorów złotego, brązowego i srebrnego. W przedniej części nadwozia umieszczono bardziej agresywnie wystylizowany zderzak, a całość uzupełniono 19-calowymi obręczami aluminiowymi z lekkich stopów. Wnętrze wykończono skórzaną tapicerką wysokiej jakości.

Passat CC Gold Coast wejdzie do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych pod koniec tego roku, gdzie będzie kosztował około 34 000 dolarów. Zarząd firmy na razie nie planuje wprowadzenia modelu do sprzedaży w Europie.

źródło: VW / Moto Target

Original post by RafaÅ

Bez kategorii | add comments »